Dlaczego się ranimy

               Dlaczego się ranimy?

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. Nie znam chyba osoby, która nie raniłaby innych bardziej lub mniej świadomie, czy też w ogóle nieświadomie. Dlaczego tak się dzieje, skoro prawdopodobnie nie wszyscy jesteśmy sadystami?

Odpowiedzi może być wiele, zacząwszy od tej podstawowej – jesteśmy tylko ludźmi. A ludzka natura ma to do siebie, nie oszukujmy się, że wszyscy jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu egoistami. Niewielu jest na świecie altruistów, którzy w imię swojej ideologii wyrzekną się własnego szczęścia w imię cudzego. A jeśli mamy odmienne interesy, to niestety, ale prędzej czy później ktoś zostanie zraniony, skrzywdzony lub sponiewierany. Każdy człowiek jest inny, na swój sposób wyjątkowy i trzeba pamiętać, że może zupełnie inaczej odczytać nasze intencje, aniżeli były nasze zamiary lub mieć po prostu zupełnie inne wyobrażenie na to, jak się powinno postępować, niż my mamy.
Nierzadko również jest tak, że ranimy innych, dlatego, że ktoś kiedyś dotkliwie zranił nas, trafił w naprawdę czuły punkt. Wtedy właściwie nie musimy się nawet starać, mechanizm obronny odwali całą robotę za nas. I o ile na początku będziemy ranić zupełnie nieświadomie, to zawsze w konsekwencji dojdziemy do takiego etapu, w którym zauważymy, co robimy, ale nie zawsze będziemy w stanie się powstrzymać. Czasami tracąc zaufanie wobec jednej osoby tracimy ją względem całego świata, więc dlaczego inaczej miałoby być chociażby z szacunkiem?
Inna kwestia, że bardzo często lubimy ból albo przynajmniej uważamy, że na niego zasługujemy i wtedy bardzo łatwo przychodzi nam sondowanie, że druga strona również na coś podobnego zasługuje. W 1974 roku, w Czechosłowacji, przeszła do historii kobieta, która została skazana na karę śmierci za to, że rok wcześniej z premedytacją wjechała w tłum ludzi. Dokładnie zaplanowała swoją zbrodnię, a podczas procesu oświadczyła, że jej wrogość w stosunku do społeczeństwa wynikała z braku zrozumienia przez innych ludzi. Historia wyraźnie pokazuje, że często przestępcami zostają ludzie, którzy doznali wcześniej piekła na ziemi.
Dlatego zanim zranimy jakąś osobę warto zadać sobie pytanie, czy sami chcielibyśmy doświadczyć czegoś podobnego z jej strony. Czy jesteśmy w stu procentach pewni, że swoim zachowaniem nie zakpimy z jej uczuć. No właśnie, apropo uczuć, bardzo często zapominamy, że druga strona coś takiego posiada. A prawda jest taka, że żaden człowiek nie jest z kamienia. Są ewentualnie ludzie, od których pozornie wszystko się odbija, niczym groch od ściany. Oni jednak mają to do siebie, że są jak bomby zegarowe o opóźnionym zapłonie i zawsze prędzej czy później wybuchną.
Życie ma to do siebie, że różne historie pisze, dlatego na pytanie dlaczego się ranimy będzie prawdopodobnie tyle odpowiedzi, ile osób chodzi po świecie. Gdybym uznała, że znam każdą przyczynę, to byłoby to zdecydowanie kłamstwo. Dlatego pokuszę się o to, aby tym razem nie odpowiadać jednoznacznie na zadane sobie pytanie, tylko uznać, że najważniejsze jest to, aby tego po prostu nie robić lub przynajmniej unikać celowych działań w tym kierunku. Bo nie ukrywajmy, że czasami zranienie drugiej osoby jest nieuniknione. Chociażby wtedy, kiedy decydujemy się na to, aby urwać z nią kontakt, a ona wcale nie ma na to ochoty.

6 myśli nt. „Dlaczego się ranimy”

  1. Chyba najczęściej spotykam sie z tym, że osoba rani drugą osobę ponieważ sama kiedyś została zraniona. Dla mnie to trochę nie logiczne. Przecież wiesz jak sie czułeś / czułaś jak ktoś t zrobił Tobie a teraz ty robisz to samo tej drugiej osobie.

    Polubienie

  2. Bardzo ciekawy wpis…;) Bardzo często robimy komuś coś, co kiedyś nas bardzo zabolało i zamiast uchronić innych od takich doświadczeń , sami je przekazujemy ,gdyż gdzieś podświadomie siedzi w nas ten ból i brak wybaczenia…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s