Archiwa tagu: rozwój

Konflikt wewnętrzny

Kiedy coś idzie nie tak, my ludzie, bardzo lubimy się oszukiwać. A jeszcze większą radość sprawia nam, kiedy możemy coś zwalić na innych.
Przecież to takie oczywiste – narzekać na innych, czasy w których żyjemy, rząd który nic nie ogarnia i podatki, które wpędzają do grobu. Kiedy coś idzie nie tak pierwsi jesteśmy w stanie znaleźć winnych i z całą pewnością nie zaczynamy od siebie. Jesteśmy aroganccy, pozbawieni pokory i przemądrzali. Pełni stereotypów, uprzedzeni i… podatni na manipulację. Dodatkowo, jako Polacy, standardowo prędzej się wszyscy pozarzynamy niż dojdziemy do porozumienia. Bo po co właściwie? Ostatecznie, „moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!”, sprawdzone info.

 
Czytaj dalej Konflikt wewnętrzny

Stressed, depressed but…

Istnieje na świecie wiele złotych zasad, które warto przestrzegać. Jedne mają większe, inne mniejsze znaczenie, jednak jest coś, co potencjalnie skrywa się w każdej kobiecie.
„Stressed, depressed but well dressed”. – to moja mantra, którą powtarzam sobie za każdym razem, kiedy wiem, że dzień/tydzień/miesiąc będzie ciężki i stresujący. Oczywiście rzucone pół żartem, pół serio ma w sobie silną moc podprogową. Kobiety już tak mają, nawet jeśli zdecydują się tego wypierać, że kiedy wiedzą, że dobrze się prezentują zyskują na pewności siebie i to je uspokaja. Nie jestem wyjątkiem i pewnie dlatego nigdy nie mam się w co ubrać, a w dniu ważnego spotkania albo imprezy makijaż wychodzi gorzej niż zwykle. A kiedy dopada mnie spadek formy pytam samą siebie kogo ja właściwie chcę oszukać.

Czytaj dalej Stressed, depressed but…

Kim jestem i w co wierzę

Kim właściwie jestem i w co wierzę?
Istnieje na świecie kilka pytań, które z pozoru całkiem niewinne, potrafią w mig nieźle zdezorientować człowieka. I nagle okazuje się, że najtrudniej odpowiedzieć na z pozoru najbardziej banalne pytania. No bo kim ja właściwie jestem i w co wierzę? Przecież, to takie proste. Jestem Kasia i pięć lat temu postanowiłam zawsze być sobą i nie pytać się innych o zdanie. W zeszłym miesiącu uznałam, że właściwie dawno już nie wierzę w świętego Mikołaja, a w zeszłym tygodniu postanowiłam więcej nie bawić się w niedopowiedzenia. Od zawsze mam uczulenie na hipokrytów, więc dlaczego ostatnio mam wrażenie, że imię Hipokryzja staje mi się coraz bliższe?

Czytaj dalej Kim jestem i w co wierzę